N0541
Więzień NKWD, zesłaniec do łagru, żołnierz Armii Polskiej w ZSRS i Armii gen. Andersa w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie, emigrant, działacz polonijny i kombatancki.
Maj 1944 r. Trwa bitwa o Monte Cassino. Następują kolejne alianckie ataki. Walczą jednostki polskie. Stefan Podsiadło jest w plutonie łączności. Jego pododdział ma centralę telefoniczną koło wąwozu. Jest to wykopany schron, zadaszony belkami drewnianymi dla wzmocnienia obsypanymi kamieniami i ziemią. Najpierw używali radiostacji noszonych na plecach, ale ich było dobrze widać, na nich specjalnie polowali niemieccy snajperzy, i wielu zginęło. Przyszedł rozkaz od dowództwa, żeby używać głównie sieciowych linii telefonicznych. Ale pociski nieprzyjaciela cały czas te linie rwą. W nocy z 11 na 12 maja Stefan otrzymuje rozkaz dojścia do punktu obserwacyjnego, który jest na wprost Monte Cairo i naprawić połączenie. Po ciemku czuje się bezpieczny. I nagle w połowie drogi zaczyna się ciężki ostrzał artyleryjski i robi się jasno jak w dzień. Widzi jak koledzy z innych pododdziałów w ataku wspinają się do góry. Padają i za chwilę znowu ruszają do przodu. Niektórzy już nie wstają. Widzi to wszystko jak na dłoni. Myśli, że gdyby miał aparat zrobiłby świetne zdjęcia…
