N0316
Działacz opozycji antykomunistycznej, członek Grup Oporu Solidarni.
Warszawa, lata osiemdziesiąte. Działacze Grup Oporu Solidarni rozwieszają na mieście transparenty wymierzone w swej treści przeciw władzy komunistycznej. Tworzą je według własnych pomysłów, jak i na zlecenie innych organizacji niepodległościowych, np. Konfederacji Polski Niepodległej. Jest to zadanie obarczone dużym ryzykiem i nie zawsze kończące się sukcesem. Jednak nawet i tu mogą przydarzyć się sytuacje zabawne. Pewnego dnia umieszczają wielką płachtę na budynku przy ul. Marszałkowskiej. Po chwili, zza zasłoniętego materiałem okna, słychać przeraźliwy krzyk. Krzysztof Frydrych, będący uczestnikiem tego wydarzenia, tak je wspomina: „Nie wiem czy ktoś pomyślał, że zgasło światło na dworze, słońce czy… Nie mam pojęcia, ale w każdym bądź razie ten krzyk taki rozpaczy, strachu raczej może nawet, słyszeliśmy aż na dole, a to było chyba czwarte czy piąte piętro. I nagle ktoś wciągnął ten transparent trochę do mieszkania. Wyciął dziurę w środku i wsadził tam głowę. I wyglądał przez to”. Gdy tylko przerażony lokator zaznajomił się z treścią napisu, natychmiast umilkł.

