Pliki do pobrania
- N0061_Jan_Sikorski_transkrypcja_nagrania (1) pdf, 358.7 KB, 20.02.2026
- N0061_Jan_Sikorski_transkrypcja_nagrania (2) pdf, 390.96 KB, 20.02.2026
- N0061_Jan_Sikorski_transkrypcja_nagrania (3) pdf, 389.46 KB, 20.02.2026
- N0061_Jan_Sikorski_transkrypcja_nagrania (4) pdf, 391.18 KB, 20.02.2026
- N0061_Jan_Sikorski_transkrypcja_nagrania (5) pdf, 262.61 KB, 20.02.2026
- N0061_Jan_Sikorski_transkrypcja_nagrania (6) pdf, 371.71 KB, 20.02.2026
N0061
Kapłan archidiecezji warszawskiej, doktor teologii, pierwszy naczelny kapelan Duszpasterstwa Więziennego RP.
Warszawa, trwa okupacja niemiecka. Ojciec małego Janka Sikorskiego, Marian, już od wielu miesięcy przebywa w niemieckim obozie koncentracyjnym w Auschwitz. Chłopiec wraz z mamą i dwiema starszymi siostrami modlą się codziennie o jego uwolnienie. Sami żyją w stolicy w ciężkich warunkach, gdyż matka nie pracuje, a na utrzymaniu ma troje dzieci. Razem z nimi mieszkają jeszcze babcia i wujek, który jest jedynym żywicielem rodziny. Pewnego dnia zdeterminowana w swym działaniu kobieta pewnym krokiem wkracza do siedziby gestapo w Alei Szucha. Nie ma przepustki, nie zna żadnego urzędnika ani nawet języka niemieckiego. Puka do pierwszych lepszych drzwi i po polsku odzywa się do zaskoczonego oficera niemieckiego: „Słuchajcie, nie rozumiem. Wy jesteście narodem kulturalnym. Z jakiej racji zabraliście męża, który jest Bogu ducha winien? I dzieci moje, i wszyscy w tej chwili jesteśmy w takim strasznym poniżeniu”. Zdezorientowany urzędnik odpowiada również po polsku: „No, ja będę niedługo w Berlinie. Proszę napisać podanie. Ja pomyślę, czy się czegoś nie da zrobić”. Matka szybkim krokiem wraca do domu. Prosi o pomoc znającego niemiecki znajomego, aby ten napisał jej podanie o uwolnienie męża. Po jakimś czasie specjalna niemiecka komisja bada warunki życia rodziny. Podczas wizyty urzędników, ku zaskoczeniu wszystkich, babcia stwierdza, iż jej osobiście żyje się bardzo dobrze…
Mija kilka miesięcy, nastaje zima. Pewnego wieczoru śnieżna kula uderza w okno mieszkania państwa Sikorskich. Matka wygląda na zewnątrz i widzi ojca, który powrócił do domu po półtorarocznym pobycie w niemieckiej niewoli. Jest tak zmieniony, że mały Janek nie poznaje go i jeszcze przez kilka dni nie potrafi powiedzieć doń „tato”.
