N0486
Działacz opozycji antykomunistycznej w PRL, uczestnik strajku na SGGW w stanie wojennym.
Warszawa, trwa stan wojenny. Ewaryst Fedorowicz zostaje zatrzymany w ulicznej manifestacji i trafia do milicyjnego aresztu. Tam spotyka potwornie obitego i poniżonego przez zomowców chłopaka, który otrzymuje ksywkę „Kojak” – jak tytułowy bohater popularnego serialu kryminalnego. W swojej notatce przytacza jego historię i genezę pseudonimu: „Z komendy na Jezuickiej przywieźli chłopaka – młodszego ode mnie, bardzo wystraszonego. Wyglądał koszmarnie. Bardziej niż zwyczajowe, że tak to określę, sińce, uwagę zwracała jego fryzura, która sprawiała wrażenie, jakby się zajął nią jakiś szalony fryzjer. Jego długie i tak rzadkie blond włosy były częściowo poobcinane, częściowo wygolone jakąś tępą żyletką, a częściowo powyrywane, zostawiając placki gołej skóry. To na Jezuickiej zomowcy znęcali się nad nim w ten sposób. Nazwali to «poprawianiem fryzury». Bogu dziękowałem, że trafiłem nie na Jezuicką, a na Wilczą, gdzie po prostu była «ścieżka zdrowia». (…) Powitalny oklep na dołku. W areszcie śledczym w Białołęce klawisze, którzy sporo już widzieli w swoim klawiszowym życiu, na widok chłopaka osłupieli. Nie zastanawiając się długo, ponownie poprawili mu fryzurę, goląc go na zero, to znaczy, golił funkcjonariusz pod nadzorem klawisza, w wyniku czego chłopak a) choć to niewiarygodne – wyglądał dużo lepiej, b) natychmiast dostał pseudo «Kojak».”
W swych wspomnieniach Pan Ewaryst przytacza również dramatyczną historię aresztowania chłopaka i jego dalsze losy. Posłuchaj całej opowieści, by poznać prawdę o brutalnych metodach reżimu komunistycznego Polski lat osiemdziesiątych.

