N0679
Polski aktor teatralny i filmowy, jako dziecko przeżył wojnę i okupację niemiecką, w 1956 r. w Poznaniu znalazł się w centrum starć ulicznych protestujących mieszkańców miasta z siłami wojska i milicji PRL.
Jest czerwiec 1956 r. Zdzisław Wardejn mieszka z matką w Poznaniu. Ma 16 lat. Uczęszcza do tamtejszego technikum energetycznego. Któregoś dnia, już po zakończeniu zajęć szkolnych, znalazł się w centrum miasta, gdzieś przy ul. Dąbrowskiego, dokładnie wówczas kiedy zaczynają się rozruchy – „wypadki poznańskie”. Widzi zatrzymane tramwaje i przejeżdżające polskie czołgi. Przy pobliskiej siedzibie Urzędu Bezpieczeństwa słychać strzały. Na obserwowaniu zdarzeń zastaje go noc. Chce wrócić do domu, ale cała dzielnica jest obstawiona. Gdy przemyka się podwórkami zatrzymuje go uzbrojony żołnierz w polskim mundurze, ale mówiący po rosyjsku. Razem z innym zatrzymanymi zostaje osadzony na lotnisku Ławica. Na jego nieszczęście milicjanci znajdują przy nim plan Poznania, który znalazł przy rozbitym kiosku z materiałami reklamowymi Targów Poznańskich. Na planie zaznaczony jest krzyżykiem punkt w pobliżu którego działy się największe starcia manifestujących z wojskiem i milicją. Po trzech dniach wieczorem zostaje wypuszczony. Kiedy dociera do domu, okazuje się, że trwa rodzinna stypa po jego domniemanej śmierci. Kiedy nie wrócił pierwszej nocy, matka szukając go po szpitalach i kostnicach omyłkowo rozpoznała go w zastrzelonym w rozruchach poznańskim konduktorze tramwajowym…
