N0353
Powstaniec Warszawski ps. "Adam", związany z batalionem "Zaremba–Piorun".
Okolice Rawy Mazowieckiej, trwa okupacja niemiecka. Wiejską drogą jedzie grupa rowerzystów. Wśród nich kilkunastoletni Roman Lipiec. W pewnym momencie chłopak wyraźnie opada z sił, zostając w tyle. Nie da się ukryć, że jest wyraźnie podłamany tą sytuacją, gdy bezradnie siedzi na drodze. Nagle przypomina sobie, że w torbie, którą wiezie wraz z resztą prowiantu, ma świeże jajka. Celem tej „wycieczki” było bowiem zaopatrzenie we wsi w podstawowe produkty spożywcze dla mieszkającej w Warszawie rodziny. Roman wyjmuje jedno jajko, rozbija i wypija całą zawartość. Potem drugie, trzecie… i na koniec szóste! Nagle poczuwa niesamowity przypływ energii. Wsiada na rower i dogania całą sześcioosobową grupę, która znajduje się już pod Mszczonowem, czyli jakieś 30 km dalej. Znów razem wracają do stolicy. „Tak jajka działają odżywczo na organizm” – zachwala z uśmiechem Pan Roman wspominając tę historię.

