N0687
Warszawianka z Żoliborza, dziecko czasu wojny, w konspiracji harcerka, sanitariuszka w Powstaniu Warszawskim, wypędzona przez Niemców z Warszawy przez Dulag 121 w Pruszkowie.
Jest wrzesień 1944 r. Trwa Powstanie Warszawskie. Jako mieszkanka Żoliborza i harcerka z konspiracyjnym przeszkoleniem Janina zostaje sanitariuszką w punkcie medycznym II Obwodu "Żywiciel" Warszawskiego Okręgu Armii Krajowej mieszczącym się przy ulicy Mickiewicza. Robi zastrzyki, opatruje rannych, czasem trafiają się jej bardzo ciężkie przypadki. Raz są to powstańcy ciężko poparzeni miotaczem ognia. Stan ich jest tak krytyczny, że w strasznych cierpieniach krótko potem umierają. Janina miewa też chwile wytchnienia od służby. Pewnego dnia docierają do ich pozycji powstańcy, którzy przebili się z Mokotowa. Kiedy spaceruje z jednym z nich, on w pewnej chwili mówi: „Wiesz, dam ci coś na szczęście”. Jest to niemieckie odznaczenie wojskowe za 1939 r. Wzięła ten podarunek. Chłopak krótko potem ginie przy próbie przebijania się przez kolejowy Dworzec Zachodni. Znała tylko jego imię – Adam i pseudonim „Sten”. Była przy tym jak zawiniętego w prześcieradło koledzy chowali go w wykopie na pobliskim placyku. Po latach mówi: „Do dzisiaj nie mogę sobie darować, że on mi dał na szczęście ten medal, że on mi oddał swoje szczęście, a sam zginął…”.

