Aktualnie znajdujesz się na:

Wyszukiwarka

Świadkowie

Janina Tyborowska-Urbańska

Warszawianka, w swoim rodzinnym mieście przeżyła wojnę 1939 r., okupację, Powstanie Warszawskie i wypędzenie. Jako dziecko była świadkiem niemieckich zbrodni popełnianych na cywilnych mieszkańcach stolicy.

Janina Tyborowska-Urbańska urodziła się 1 stycznia 1934 r. na warszawskiej Woli przy ul. Księcia Janusza. Wraz z rodzicami mieszkała przy ul. Wroniej róg ul. Leszno 99. Ojciec był rymarzem galanteryjnym, w kamienicy miał pracownię i własny sklep. Podczas okupacji piętro nad ich mieszkaniem zajmowało gestapo. Janina krótko uczęszczała do Szkoły Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi na Woli. Była świadkiem niemieckich zbrodni. Przez prawie rok w mieszkaniu ich rodziny przechowywane były dwie Żydówki: Helena i Wanda Marganiec. W tym samym mieszkaniu odbywały się również konspiracyjne spotkania żołnierzy AK. Po pewnym czasie ojciec trafił na Kresy wschodnie i został wywieziony do ZSRS. Po sowieckiej tzw. amnestii zaciągnął się do powstającego tam Wojska Polskiego, potem był czołgistą w 2. Korpusie Polskim gen. Andersa, a po wojnie zamieszkał w Anglii. Podczas okupacji Janiną i jej matką opiekował się brat ojca. Żeby zarobić pieniądze na życie matka Janiny występowała w jednym z warszawskich teatrów jako piosenkarka. Finansowo rodzinie udało się przetrwać głównie dzięki pomocy znajomego Żyda, który dał im maszynę do nawijania motków bawełny i kupował ich produkcję. Janina wraz z bliskimi w czasie Powstania Warszawskiego przetrwała Rzeź Woli. Widziała stosy rozstrzelanych przez Niemców i palonych  mężczyzn. Gdy przemieszczali się na Starówkę zostali zasypani podczas niemieckiego bombardowania i uratowani przez ludzi, którzy to widzieli. Z Woli zostali wypędzeni i wywiezieni koleją, najprawdopodobniej aż pod Jędrzejów. Wracali przez Radom i Grójec, żeby przetrwać korzystali z pomocy Rady Głównej Opiekuńczej. Byli świadkami działań sowieckich „wyzwolicieli”. Do Warszawy dotarli 20 stycznia 1945 r. Odnaleziona w gruzach maszyna do nawijania motków bawełny kolejny raz pomogła im przetrwać najtrudniejszy czas. Pani Janina ukończyła edukację powszechną i liceum w Szkole Sióstr Elżbietanek. Wyszła za mąż, wychowała troje dzieci. Zawodowo pracowała w Zakładach Ceramiki Radiowej „Cerad” na Służewcu oraz jako urzędniczka Poczty Polskiej. Od lat 80. XX w. jej pasją stało się malarstwo. Była członkiem i działaczką Warszawskiego Stowarzyszenia Plastycznego, miała wystawy autorskie w Polsce i za granicą. Pisała też wiersze, wydała własnym nakładem dwie książki wpomnieniowe. Zmarła w Warszawie 18 marca 2023 r. w wieku 89 lat.

Przejdź do relacji

Opcje strony

do góry