N0166
Warszawianka, w swoim rodzinnym mieście przeżyła wojnę 1939 r., okupację, Powstanie Warszawskie i wypędzenie. Jako dziecko była świadkiem niemieckich zbrodni popełnianych na cywilnych mieszkańcach stolicy.
Okupacyjna Warszawa. Ośmioletnia Janka uczy się w Szkole Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi przy ul. Żytniej róg ul. Żelaznej. Z mieszkania przy ul. Wroniej mama codziennie prowadzi ją tam za rękę. Przechodzą koło muru getta. Pewnego dnia obie widzą, że w pobliżu ówczesnej fabryki ”Gerlach”, przez wybitą w dole muru niewielką dziurę próbuje przecisnąć się małe dziecko. Wzdłuż muru chodzi niemiecki wartownik z karabinem. Dziecko wyraźnie czeka kiedy Niemiec odwrócony tyłem będzie szedł w drugą stronę. Wykorzystuje taki moment i przechodzi na „aryjską” stronę. Niemiec jednak nagle się odwraca. Podbiega do dziecka, nie daje mu wrócić do getta tylko łapie za nóżki i z całej siły wali nim o mur… Kiedy Pani Janina opowiada o tym, ma osiemdziesiąt osiem lat. Mówi: „I to mi się ciągle śniło bardzo długie lata. I cieszę się, że mi się już nie śni, ale takich rzeczy to się nie zapomina”.
