Aktualnie znajdujesz się na:

Wyszukiwarka

Świadkowie

Teresa Krzyżanowska

Warszawianka, jako dziecko przeżyła w swoim mieście okupację niemiecką i Powstanie Warszawskie. W wieku dwunastu lat została wywieziona wraz z rodziną do Niemiec do przymusowej pracy. Przetrwała wiele sytuacji, gdzie jej życie było zagrożone. Po wojnie szczęśliwie wróciła do Polski.

Teresa Krzyżanowska z d. Hykiel urodziła się w Warszawie 24 stycznia 1932 r. Jej ojciec Władysław Hykiel pochodził z Łodzi. Przeniósł się do Warszawy gdzie podjął studia na Wydziale Elektrycznym Politechniki Warszawskiej i już w tym mieście pozostał. Studia przerwał na trzy lata wstępując w listopadzie 1918 r. do Wojska Polskiego. Walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. Później ukończył studia i do wybuchu Powstania Warszawskiego pracował w Elektrowni Warszawskiej, był kierownikiem działu oświetlenia ulic. Miał stopień podporucznika rezerwy, walczył w powstaniu w zgrupowaniu „Krybar” w obronie Elektrowni. Matka Janina pochodziła z Kielc, maturę zdała w Warszawie i w niej została nauczycielką. Mieli mieszkanie przy ul. Bielańskiej 5. Razem z nimi mieszkała na stałe jako pomoc domowa Natalia Szewczyk, która była traktowana jako członek rodziny. W 1938 r. Teresa poszła do szkoły powszechnej im. Emilii Plater przy ul. Pięknej. W  czasie wojny na tajnych kompletach skończyła szóstą klasę szkoły powszechnej. Uczyła się też muzyki. Była świadkiem niemieckich łapanek i sowieckich nalotów na Warszawę. Podczas powstania, które spędziła w Śródmieściu i na Powiślu przeżywała bombardowania i głód. Po kapitulacji wszyscy czworo wyszli z Warszawy jako cywile i zostali przepędzeni do filii pruszkowskiego obozu Dulag 121 w Ursusie. 7 października ruszyli transportem kolejowym do Niemiec. Przeżyli kilka bombardowań ich pociągu przez lotnictwo brytyjskie i amerykańskie. Dojechali do stacji Bochum. Dwunastoletnia Teresa najpierw trafiła do obozu we wsi Spellen koło Wesel. Ojciec przekupił komendanta obozu i uzyskali przepustkę na wyjazd do Łodzi. Doszli do Wesel, pociągiem dojechali do Essen, potem dalej do Dortmundu, Paderborn i Berlina, gdzie dostali się na pociąg do Łodzi. Zostali aresztowani przez Niemców, osadzeni w obozie w Pabianicach, następnie wywiezieni do Poznania, a potem z innymi warszawiakami skierowani na roboty do Niemiec. Osadzono ich w obozie w Lerte koło Hanoweru. Potem zostali wywiezieni na Półwysep Jutlandzki pod granicę z Danią i skierowani do firmy budującej drogi na lotnisku w Leck. Teresa najpierw pracowała w kuchni, a rodzice i Natalia zostali skierowani do pracy łopatą. Ojciec uległ wypadkowi i czasowo przybywał w szpitalu. Potem Teresa tylko z rodzicami zostali przewiezieni na kolejne lotnisko pod Hamburg. Teresę skierowano do pracy w fabryce przypraw do zup Diatomin. Niejednokrotnie obserwowała naloty bombowe aliantów na Hamburg. Po zakończeniu wojny wszyscy czworo zostali wywiezieni przez Szwedzki Czerwony Krzyż statkiem do Szwecji, gdzie koło Helsingborga przebywali na  rekonwalescencji. Razem z nimi przebywali ludzie różnych narodowości uwolnieni z niemieckich obozów, m.in. Polki z Ravensbrück. Do Polski wrócili drogą morską w 1945 r. Trafili do Kielc, gdzie mieli część rodziny. Zamieszkali przy ul. Nowowiejskiej 5. Teresa na rok podjęła naukę w szkole sióstr nazaretanek. Potem wyjechali do Słupska. Teresa kontynuowała naukę w tamtejszym gimnazjum. Potem przenieśli się do Gdańska, gdzie Teresa zdała maturę. Następnie rozpoczęła studia w Wyższej Szkole Muzycznej w Sopocie, jednocześnie pracując w ognisku muzycznym. Po trzecim roku przeniosła się na Wydział Prawa na Uniwersytecie Warszawskim. Po studiach 36 lat przepracowała w Dyrekcji Rozbudowy Osiedli Robotniczych/Rozbudowy Miasta. 

Przejdź do relacji

Opcje strony

do góry