N1012
Łączniczka Komendy Głównej AK w Powstaniu Warszawskim, absolwentka Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego.
Trwa niemiecka okupacja. Anna opiekuję się ciężko chorą matką i jeszcze nie jest zaprzysiężona w AK. Kiedy pewnego dnia zamierza wyjść z matką na wizytę lekarską, widzi przez okno balkonowe biegnących młodych ludzi z biało-czerwonymi opaskami. Wybuchło Powstanie Warszawskie. Do domu Anny w pośpiechu wpada jej narzeczony Bohdan, żeby się pożegnać zanim pójdzie walczyć. Ma przeczucie, że zginie. Kiedy Anna gani go za taki pesymizm, on mówi: „Jakbym mógł żyć, kiedy zginą przyjaciele?”. Po czasie okazuje się, że ginie następnego dnia. Kiedy razem z dwoma kolegami z oddziału zalega pod ostrzałem w kartoflisku, jeden z nich zostaje ciężko ranny. Bohdan podnosi go i trzymając w ręku białą chustkę kieruje się w stronę niemieckich pozycji, z których zostali ostrzelani. Trzeci kolega zostaje na miejscu. Już po wojnie zrelacjonuje, że za jakiś czas usłyszał dwa strzały. To początek Powstania, Niemcy jeszcze nie uznają powstańców za Wojsko Polskie, a schwytanych do niewoli zazwyczaj mordują. Anna długo ma nadzieję, że Bohdan jednak żyje.
Po latach do domu, w którym mieszkał do Powstania Bohdan z rodzicami, zapukali nieznajomi ludzie. Stojący przy ul. Emilii Plater dom przetrwał i rodzice mieszkali tam nadal. Przybysze powiedzieli, że podczas kopania kartofli natrafili na szczątki ludzkie i znaleźli przy nich w plastikowym opakowaniu kartę rowerową z tym adresem. Odbyła się ekshumacja i pogrzeb na powązkowskim cmentarzu. Anna wówczas nie mieszkała już w Polsce, miała męża i synów…
