N1599
Fizyk, świadek Powstania Warszawskiego.
Są lata pięćdziesiąte XX w. Andrzej Graffstein jako świeżo upieczony absolwent Politechniki Gdańskiej rozpoczyna pracę w Stoczni Gdańskiej na stanowisku kierownika działu spawalniczego. Do spawania blach poszycia kadłubów statków od wschodniego sąsiada dostają „radziecką spawarkę”, która świetnie działa, ale ostatecznie okazuje się spawarką produkcji amerykańskiej. Zamówienia od radzieckich towarzyszy są bardzo duże i trudne do realizacji na czas. Montują na raz po 2–3 jednostki pływające. Niektóre części do produkcji Polska musi kupować za bezcenne wówczas tzw. dewizy, czyli zachodnie środki płatnicze. Narzucone plany nie są wykonywane terminowo. Rosjanie się złoszczą i szukają coraz to nowych metod nacisku. Dyrekcja stoczni podnosi pracownikom pensje. Nic to nie pomaga, bo materiały nie są dostarczane terminowo i są złej jakości. Dyrekcja w kolejnym kroku drastycznie obniża płace, a kiedy i to nie pomaga, zaczyna wyrzucać ludzi ze stoczni. W zakładowej gazetce „Stoczniowiec” podawane są kolejne nazwiska zwolnionych. Andrzej Graffstein traci pracę…

