N0528
Sybirak, oficer Wojska Polskiego w PRL.
Jest noc z 20 na 21 czerwca 1941 r. Do drzwi domu dziadka Pana Ryszarda w podaugustowskim majątku puka NKWD. Funkcjonariusze szukają broni, którą rzekomo ukrywa starszy mężczyzna. Niczego nie znajdują, ale aresztują dwóch braci matki małego Ryszarda: Zygmunta i Witolda. Następnej nocy sytuacja powtarza się – tym razem enkawudziści nakazują pakować się pozostałym członkom rodziny, którzy będą „ewakuowani”. Ryszard wraz z siostrą Lucyną, matką, dziadkami, dwiema ciotkami i wujkiem zostają furmankami przewiezieni na stację kolejową w Augustowie. Tam załadowani do wagonów towarowych, wyruszają w nieznane. Jest już noc z 21 na 22 czerwca – jak się okazuje historyczna data, która zmieni przebieg wojny. Niemcy hitlerowskie atakują Sowietów. Tymczasem transport rusza w kierunku Grodna, a następnie Mińska, Smoleńska i dalej na wschód. W pewnym momencie w jadący skład zaczynają uderzać niemieckie bomby. Część deportowanych osób zostaje rannych, niektórzy umierają. W atmosferze zagrożenia życia, pod ostrzałem, niemalże na linii frontu, polscy zesłańcy jadą w nieznanym kierunku. Nie wiedzą jeszcze o tym, że przez kolejne lata ich doświadczeniem nie będą okropieństwa wojny i okupacji, ale niedola Sybiraków.

