N0751
Świadek II wojny światowej, którą przeżył jako dziecko na terenie Zambrowa i okolic.
Jest rok 1939, Niemcy bombardują Zambrów. Henryk Ratyński ma zaledwie 2,5 roku. Wydawać by się mogło, że koszmar wojny jest mu zupełnie obcy, a już na pewno nie zostawi w nim żadnego wspomnienia. Mały Henio nie potrafi jeszcze nawet wymówić prawidłowej nazwy agresora, krzycząc „lecą jajeckie samoloty”. Tym niemniej w jego głowie pozostaje trwałe, traumatyczne wydarzenie. Oto jedna z niemieckich bomb spada na sklep spożywczy. Brat Pana Henryka wraz z kolegą Jankiem, spieszą ratować co się da z płonącego budynku. Wtedy pocisk uderza po raz drugi. Janek ginie na miejscu. Mama prowadzi nieświadomego tragedii Henia do sąsiadów, gdzie leżą zakrwawione zwłoki chłopaka. Chłopiec przygląda się im i ten obraz zostaje w jego pamięci na zawsze. „Wprost nie do wiary, niespełna trzyletnie dziecko, a mnie to zostało w pamięci, to wprost dziwne” – opowiada z przejęciem po wielu latach od tej tragedii.
