N0572
Uczestnik Powstania Warszawskiego, w latach 2021–2023 prezes Zarządu Głównego Związku Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych (ZKRPiBWP).
Jest sierpień 1944 roku. Na ulicach stolicy trwają zaciekłe walki pomiędzy Powstańcami a wojskami niemieckimi. Na styku Śródmieścia i Woli niemieckie czołgi nacierają na polskie posterunki. Podczas jednego z ataków, przerażona załoga powstańcza opuszcza barykadę. Wściekły dowódca szuka ochotników, którzy zastąpią zbiegłych kolegów. Na wezwanie zgłasza się trzech żołnierzy, wśród nich Janusz Maksymowicz. Uzbrojeni w pistolety, granaty i butelki zapalające, przedostają się do częściowo zrujnowanego budynku, stanowiącego punkt oporu. Naprędce podciągają się po wiszących schodach na piętro, aby wzmocnić swoją pozycję wobec nacierającego agresora. Granatami i butelkami celują w gąsienice czołgu, co nie tylko doprowadza do jego unieruchomienia, ale i pożaru. Gdy wystraszeni Niemcy wyskakują przez otwarty właz, stają się łatwym celem dla Janusza i jego kolegów, którzy strzelają do nich jak „do kaczek”. Za czyn ten wszyscy otrzymują awanse – pan Janusz na starszego strzelca. „Pierwsza belka. Byłem strasznie dumny, że to pierwszy awans w życiu” – skwituje po niemal osiemdziesięciu latach od tego wydarzenia.
