Pliki do pobrania
- N0881_Włodzimierz_Caspaeri-Chraszczewski_transkrypcja_nagrania_1 pdf, 404.26 KB, 16.02.2026
- N0881_Włodzimierz_Caspaeri-Chraszczewski_transkrypcja_nagrania_2 pdf, 433.23 KB, 16.02.2026
- N0881_Włodzimierz_Caspaeri-Chraszczewski_transkrypcja_nagrania_3 pdf, 431.84 KB, 16.02.2026
- N0881_Włodzimierz_Caspaeri-Chraszczewski_transkrypcja_nagrania_4 pdf, 400.8 KB, 16.02.2026
N0881
Jest początek 1945 r. Armia Czerwona stopniowo opanowuje cały obszar Węgier okupowanych dotąd przez Niemców. Włodzimierz wspomina jeden z obrazów zapamiętanych z tamtego czasu: „Doszliśmy do szosy, stoimy patrzymy, a tu z jednej strony Armia Czerwona, to było pierwsze moje zetknięcie, wyglądali jak banda, jakieś mordy zakazane z tymi czerwonymi gwiazdami, a z drugiej Niemcy, a to głównie Niemki z dziećmi. Myśmy tak stali na skraju lasu, ja mówię - zachowajmy spokój. A z drugiej strony właśnie te Niemki trzęsące się, każda na wózku jakiś tam dobytek, no bo gdzie będą uciekać? W Rosji to można od granicy polskiej prawie po Japonię, a tutaj jak już się wszystko zbliżało, już nie mieli gdzie uciekać, tylko do nieba. No i to wszystko wracało, i te Niemki trzęsące się, tak patrzały na nas, a myśmy tak stali, a z drugiej strony ci ruscy na samochodach, mordy straszne, Azjaci…”.
