Aktualnie znajdujesz się na:

Wyszukiwarka

Wspomnienia

Świadek historii
Sygnatura

N0123

W relacji między innymi

Historyk, bibliotekoznawca, zesłaniec syberyjski.

Jest czerwiec 1941 r.  Kolejna sowiecka wywózka kresowych Polaków na wschód. Jedenastoletni Henryk wraz z matką i babcią zostają zabrani nocą z ich domu w Nowogródku i przewiezieni na dworzec kolejowy. Późnym wieczorem kolejnego dnia transport rusza w kierunku Baranowicz. Do Krasnojarskiego Kraju pociąg jedzie dwa tygodnie. Czas ten Henryk spędza blisko małego okienka w ścianie bocznej wagonu. Pociąg jedzie na wschód przez Stołpce, Mińsk, Orszę, Smoleńsk, mija  przedwojenną polską granicę. Uwagę chłopca przykuwają leżące co jakiś czas przy torach polskie semafory. Wszystkim doskwiera pragnienie. Kiedy pociąg zatrzymuje się w Stołpcach pracujące na stacji kobiety pompują wodę do wiader i przynoszą pod wagony. Wlewają ją do spuszczanych z okienek wagonów na sznurkach butelek i innych naczyń. Z wagonu, którym jedzie Henryk ludzie zaczynają krzyczeć do jednej z kobiet: "Może jeszcze pani dla nas przyniesie?". Kobieta biegnie z wiadrem do pompy, zaczyna pompować, ale pociąg nagle rusza. Bezradna kobieta stoi tak blisko, że widać jak z bezradności zaczyna płakać.  Pociąg staje też za Smoleńskiem w Pawlinawie. Na stacji jest grupa wiejskich kobiet, w chustach na głowach z koszykami, jadących pewno na jakiś targ. Podbiegają do pociągu, pytają: „A wy kto?” – „Polacy, wywózka”. Przez okienka zaczynają wrzucać, co która ma pod ręką: bochenek chleba, ser, wlewają mleko do spuszczanych przez okienka na sznurkach naczyń. Heńka uderza w twarz bryłka zlepionych landrynek. Po latach powie: „To były najokropniejsze landrynki, których prawdopodobnie przed wojną nawet człowiek by do ust nie wziął, ale dla mnie te landrynki zostały jako wspomnienie na całe życie …”.

Data urodzenia
01.01.1930 r.
Data nagrania
21.01.2008 r
Miejsce nagrania
Dom świadka, Warszawa, Polska
Realizacja
Biuro Edukacji Narodowej
Język
Polski

Biogram świadka

Opcje strony

do góry